Interwencje

Dzikie wysypisko miejskie ??

Z relacji świadków wynika, że odpady na ten teren mają zwozić osoby wykonujące prace na rzecz miasta. Jeżeli to prawda, sprawa nie dotyczy już tylko zaniedbanego terenu. Należy postawić pytanie: czy miasto urządziło sobie nieformalne miejsce zwożenia odpadów, tak zwane „dzikie wysypisko śmieci”?

Własność działki nie oznacza, że można zrobić z nią wszystko. Gmina nie może po prostu uznać: „to nasz teren, więc będziemy tu wozić gruz, gałęzie, ziemię i śmieci”. Legalne gospodarowanie odpadami wymaga wyznaczonego miejsca, odpowiedniego trybu, dokumentacji i — zależnie od rodzaju działalności — wymaganych decyzji lub zezwoleń.

Na zdjęciach widać nie tylko gałęzie i ziemię. Widać gruz budowlany, rozbite elementy betonowe, fragmenty ceramiki, worki, tworzywa sztuczne, element opony i inne odpady zmieszane. To nie wygląda jak uporządkowany plac techniczny. To wygląda jak dzikie wysypisko.

Skierowałem do Urzędu Miasta stosowny wniosek o udostępnienie informacji publicznej. W artykule stawiam je w formie bardziej ogólnej, ale ich sens będzie równoważny pytaniom zadanym we wniosku:

1. Czy odpady widoczne na zdjęciach były przywożone przez pracowników miasta, miejskich jednostek, spółki komunalnej albo osoby wykonujące prace na zlecenie miasta?
2. Kto wydał polecenie lub zgodę na zwożenie tam gruzu, gałęzi, ziemi i innych odpadów?
3. Na jakiej podstawie prawnej miasto wykorzystuje ten teren do gromadzenia odpadów?
4. Czy miejsce posiada wymagane zezwolenia?
5. Czy prowadzona jest ewidencja tego, co tam trafia?
6. Czy teren zostanie uprzątnięty?

Na odpowiedź — jak wynika z moich dotychczasowych doświadczeń — prawdopodobnie przyjdzie poczekać.
A na zadane tutaj publicznie pytanie burmistrz, ani zapewne nikt z UM nie odpowie. Szkoda, bo tekst ten przeczyta kilka, może nawet kilkanaście tysięcy osób.

Sprawa jest tym bardziej spektakularna, gdyż mówimy o terenie przedstawianym kiedyś jako potencjalna wizytówka inwestycyjna Górowa Iławeckiego. Miała tu powstać strefa ekonomiczna. Była wielka szansa na nowe miejsca pracy.

Była, ale – przypomnę – wniosek został wycofany po piśmie burmistrza. Dlaczego to zrobiono? Tego burmistrz na razie nie wyjaśnia — choć ma ustawowy obowiązek odpowiedzi.

Tak na marginesie wytoczyłem włodarzowi 32 ( słownie trzydzieści dwie) aktywne postępowania — 15 przed Samorządowym Kolegium Odwoławczym, 9 w drugiej instancji SKO i 8 przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym.

Sprawdziłem od kiedy zaczęły się na tym terenie pojawiać śmieci. Pozwala na to serwis Google Earth. Załączam zrzuty ekranu ze zdjęciami z kolejnych lat. Wysypisko zaczęło działać niedługo po tym jak wycofano wniosek o stworzenie strefy. Widać to na zdjęciu satelitarnym z lipca 2018 roku. Na zdjęciu z września 2016 nie ma tam śmieci.

Czyżby włodarze uświadomili sobie, że zamiast strefy ekonomicznej bardziej potrzebne jest miastu wysypisko śmieci? Brak wymaganych zezwoleń oznacza naruszenie prawa. Czekam na odpowiedź.

Wojciech Wolański

Oryginalny post na Facebooku

AUTOR

Wojciech Wolański

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *