Kupmy sobie coś – mówię do żony. Wtedy wpadamy do chińczyka. Klik, klik i koszyk pełen kitajskiego badziewia. I takim to sposobem wspieramy wielki lud chiński. Nie powiem ile już wydaliśmy. Nasza sprawa, bo wydajemy własne.
Analizując zakupy samorządowców z pobliskiego miasteczka, też mam wrażenie, że często mówią do siebie – kupmy sobie coś. I kupują. Sęk w tym, że nie za swoje, i tym łatwiej idzie im wydawanie publicznych pieniędzy zaprawdę lekką ręką.
Bo ja zanim coś kupię, to jednak szarpię się za pejsy jęcząc „Aj waj, a czemu to takie drogie!", i czy aby na pewno mi to potrzebne?
Wczoraj szukając czegoś innego natrafiłem na zakup dokonany przez Ośrodek Kultury w 2023 r.
(-> https://bazakonkurencyjnosci.funduszeeuropejskie.gov.pl/ogloszenia/181629?sekcja=oferty)
– Strój warmiński damski Typ I
– rozmiary M – 5 szt., L – 5 szt., XL – 5 szt.
fartuch, gorset z sukna na podszywce, spódnica z tkaniny, czepiec haftowany
– Strój warmiński męski – Typ II
– rozmiary L – 2 szt., XL – 3 szt.
czerwona kamizelka z sukna, kaftan/jaka chabrowa lub granatowa, spodnie, kapelusz słomkowy 7 kompletów
– Strój ukraiński damski – Typ I
– rozmiary M – 3 szt., L – 4
soroczka, spódnica, zapaska
– Strój ukraiński męski – Typ II
– rozmiar XL – 3 szt.
soroczka, spodnie/szarawary, pas/pojas
Czyli 20 kompletów warmińskich i 10 kompletów ukraińskich. Łącznie 30 kompletów. Zapłacono za to firmie Polskie Stroje Ludowe Jarosław Wygnański S.K.A. z Mezowa – uwaga – 41.550,00 zł.
Słownie: Czterdzieści jeden tysięcy pięćset pięćdziesiąt złotych.
Jakoś nie mogę sobie przypomnieć, abym kiedykolwiek widział występ jakiegokolwiek górowskiego zespołu ludowego.
Zespół Promień ma swoje wdzianka, a członkowie elitarnego klubu seniora (roztańczone silwerki) nigdy nie pląsał na ludowo.
I kurzą się tak wspaniałe stroje w szafie Ośrodka Kultury. Oby ich tylko mole nie napoczęły. Tak fajnie byłoby zobaczyć wycinających hołubce młodych ludzi na scenie w strojach warmińskich i ukraińskich.
Niestety sceny nie ma, bo upadła wraz z sufitem, który długo jeszcze będzie polegiwał. Młodych też nie ma za dużo, trzeba by brać z łapanki. No chyba że uda się zagonić do tego harcerzy i członków młodzieżowej Rady Miasta.
Postanowiłem więc pokazać Państwu, jak by wyglądał taki występ. Umieszczam dwie wersje – junior i senior. Jakże pięknie by to wzbogaciło politykę młodzieżowo-senioralną miasta!
Z chęcią bym też wbił się w warmiński strój ludowy, ale największy rozmiar to XL. A ja mam tych X przed L znacznie więcej, motyla noga!
