Dalszy ciąg kroniki
Uchwałą rady miejskiej z dnia 25 października 1871 powierzono mi dalsze prowadzenie kroniki Landsberga.
F. R. Ankermann, kupiec
Z powodu chłodnej wiosny tego roku zasiewy ozime bardzo ucierpiały i nie zdołały już należycie się podnieść; również zasiewy jare były tylko średnie. Zwłaszcza groch w znacznej części dojrzał wodniście i w większości przypadków ledwie zwrócił wysiew.
Ponieważ ziemniaki zwykle dobrze udają się przy suchej pogodzie, w tym roku z powodu licznych deszczów nastąpił przy tej uprawie znaczny nieurodzaj, tak iż w październiku korzec ziemniaków kosztował 25 srebrnych groszy. Ceny zboża w tym samym czasie wynosiły:
• korzec pszenicy — 3 talary,
• korzec żyta — 1 talar 27 srebrnych groszy i 6 fenigów,
• korzec owsa — 26 srebrnych groszy,
• biały groch — 2 talary 10 srebrnych groszy,
• szary groch — 3 talary.
Spis ludności
Przy spisie ludności państwa pruskiego pod koniec tego roku liczba mieszkańców Landsberga wyniosła 2751 osób, podczas gdy trzy lata wcześniej miejscowość liczyła 2993 dusze. A zatem obecnie znajduje się tu o 242 dusze mniej.
1872
Rok 1872 jest rokiem przestępnym i ludzie przesądni nie będą się wcale dziwili, jeśli wydarzy się w nim coś szczególnego, wiele nieszczęść i tym podobnych rzeczy.
1. Osobliwie już na samym początku tego roku muszę zanotować, że były mistrz rzeźnicki Döpner powiesił się 10 stycznia na płocie ogrodu Koselowskiego, niedaleko katolickiego domu modlitwy.
Urodził się tutaj, ożenił się, prowadził rzemiosło rzeźnickie, lecz w roku 1838 podpalił wspomniane wcześniej stodoły Neumanna. Został jednak za tę zbrodnię skazany i musiał za nią odsiedzieć 15 lat w domu poprawczym. Potem wrócił na wpół ociemniały, stał się ciężarem dla opieki nad ubogimi, na początku tego roku umieszczono go w szpitalu-przytułku, a kilka dni później odebrał sobie życie.
2. Mistrz piekarski Carl Hartwich od lat bywał okresowo pijakiem, w tym stanie cierpiał od czasu do czasu na delirium tremens i już wcześniej podejmował próby samobójcze, zadając sobie rany cięte, lecz przypadkiem uchodził z życiem. Aż wreszcie 26 lutego powiesił się na strychu swego domu. Tym boleśniejszy jest ten przypadek dla rodziny, że jego młodszy brat, z zawodu cyrulik, około dwudziestoletni, mniej więcej przed dziesięciu laty zastrzelił się przy kuźni mistrza kowalskiego Buchmanna.
3. Najstarszy syn naszego egzekutora sądowego Schwittaua wyuczył się tutaj, w miejscowym sądzie, pisarstwa, następnie wstąpił do artylerii, po dwóch latach został podoficerem, po czterech latach służby sierżantem, odbył chwalebną wojnę lat 1870 i 1871 przeciw Francji, wrócił bez szwanku, a 10 lutego zastrzelił się w Królewcu. Dotąd dokładny motyw tego czynu nie jest znany.
Pogoda przez całą zimę aż do dziś, to jest do 3 marca, była bardzo równa i ładna. Nie mieliśmy mniej niż 1 stopień Réaumura [−1,25°C] mrozu ani więcej niż 12 stopni Réaumura [−15°C], a od 1 grudnia aż do dziś niemal nieprzerwanie utrzymywała się dobra droga saniowa [dobre warunki do poruszania się saniami].
Komunikacja była bardzo dobra. Jedynie handlarze drewnem i torfem będą żałować, że wskutek łagodniejszej zimy ich interes nie idzie tak znakomicie jak poprzedniej zimy.
Chociaż ogólnie śniegu spadło niewiele, to jednak zaszkodził on bardzo oziminom w Landsbergu i okolicy, tak że mieliśmy bardzo słaby plon zbóż ozimych. Zboże jare udało się natomiast dobrze. Na cieplejszych gruntach zima wyrządziła mniejsze szkody, tak że zbiory w całości były dość dobre.
Ceny zboża jesienią były mniej więcej następujące: korzec pszenicy – 3 talary, żyta – 2 talary, grochu – 2 talary, owsa – 25 srebrnych groszy, jęczmienia – 1 talar i 10 srebrnych groszy, ziemniaków – 20 srebrnych groszy.
W miesiącu lipcu parobek nazwiskiem Graf, którego rodzice mieszkają w Bandien koło Lidzbarka, dopuścił się podwójnego mordu w budynku szkolnym w Drewenz [Drwęca]. Obudził tamtejszego nauczyciela Langego, pukając do jego okna, a potem powiedział mu, żeby wyszedł i zobaczył, że konie weszły mu w zboże. Gdy nauczyciel z tego powodu wyszedł, Graf uderzył go kilka razy drągiem w głowę, tak że ten padł nieprzytomny i następnego dnia zmarł w największych cierpieniach.
Syn pobiegł za ojcem, być może aby pomóc mu przy łapaniu koni. Jego również Graf zabił. Następnie wszedł do pokoju żony nauczyciela, z bezczelną zuchwałością opowiedział jej, że zabił jej męża i syna, zgwałcił tę około sześćdziesięcioletnią kobietę i obrabował ją z gotówki oraz części odzieży.
Potem wałęsał się przez kilka dni po Landsbergu i okolicy, aż dzięki bardzo znacznym staraniom pełniącego tu wówczas urząd sędziego powiatowego Beliana udało się go aresztować i przekazać królewskiemu prokuratorowi. Przysięgli skazali Grafa na śmierć, lecz na jego prośbę karę zamieniono mu na dożywotnie ciężkie więzienie.
4 kwietnia zmarł z wycieńczenia wspomniany na stronie 53 pan major von Creytz i został, chociaż był katolikiem, pochowany tutaj na cmentarzu ewangelickim. Mowę pogrzebową wygłosił pastor Reitz.
Po wojnie z Francją nieruchomości, których ceny wtedy wszędzie bardzo spadły, z czasem znowu znacznie zdrożały. Zwłaszcza w naszym mieście i okolicy wielu katolików, Warmiaków, nabyło majątki. Wydaje się, że główną przyczyną ich osiedlania się jest to, że w dużym pokoju na drugim piętrze nowo zbudowanego budynku plebanii, niedaleko szosy zintenerskiej, regularnie odprawia nabożeństwa zatrudniony tutaj katolicki ksiądz misyjny Schröter.