Cechy lub gildie pogrzebowe w naszym mieście.
Zobacz ich dokumenty znajdujące się w skrzyniach cechowych!
Wraz z ogłoszeniem swobody przemieszczania się i wolności wykonywania zawodów, które w ostatnich dziesięcioleciach uzyskała dzięki liberalizmowi nasza Izba Poselska, szczególnie rzemieślnicy podnieśli wielki lament.
Niejeden mieszczanin porzucił nawet swoje rzemiosło, ponieważ — jak mówiono — żaden czeladnik nie chciał już porządnie pracować, żaden uczeń wytrwać przez cały okres nauki, krótko mówiąc: w rzemiośle wszystko zaczęło wymykać się spod kontroli.
Zaczęto więc tęsknić za dawnymi czasami cechowymi. Za czasami cechowymi z ich średniowiecznymi wynaturzeniami? Nie, aż tak daleko nie. Życzono sobie jednak większego porządku i dyscypliny w prowadzeniu rzemiosła — i słusznie.
Można śmiało odrzucić skostniałe dziwactwa dawnego systemu cechowego! Ale wiele z tamtych czasów przyniosło i nadal przynosi rzemieślnikom, a także nam, starszym ludziom, pożytek.
Tak właśnie zachowała się w naszym miasteczku stara instytucja bractw pogrzebowych, którą odziedziczyliśmy po czasach cechowych. Musi ona być mile widziana przez każdego z nas, gdyż wszyscy przecież kiedyś umrzemy i wszyscy chcielibyśmy zostać przyzwoicie pochowani.
W tym celu pomocną dłoń wyciągały i nadal wyciągają do nas dwa albo trzy takie cechy pogrzebowe. Już w chwili mojego przybycia do Landsbergu w roku 1841 wyróżniały się dwa takie bractwa i pozostały najważniejsze aż do dnia dzisiejszego.
Pierwszym z nich jest:
1. Cech Kollerów od roku 1656
Dobrze znany Cech Kollerów wydaje się najstarszy, jak wynika z dokumentów przechowywanych w jego skrzyni cechowej. Nazywa się Cech Kollerów dlatego, że tragarze trumien nosili z przodu na szyi białe kołnierzyki — Kollerchen. Były one białe i zakończone ostro, podczas gdy duchowni nosili kołnierze prostokątne, mające symbolizować dwie tablice Prawa Mojżeszowego.
Cech ten nazywany jest również Wielkim Cechem, ponieważ przyjmowano do niego rzemieślników wszystkich profesji, bez różnicy.
Najstarszy statut, składający się z 24 paragrafów, pochodzi z roku 1656, a 24 października 1750 roku został odnowiony. Dalej znajduje się statut złożony z pięciu paragrafów dotyczący organizacji kasy pośmiertnej. Obydwa statuty zostały zatwierdzone przez burmistrza i radę miasta Landsberg dnia 16 listopada 1750 roku.
Dwusetlecie Cechu Kollerów
Z okazji dwusetnej rocznicy Cechu Kollerów, obchodzonej z wielką pompą, statut z 24 października 1750 roku został po raz drugi odnowiony i dostosowany do współczesnych warunków.
Nowa wersja składała się z 26 paragrafów i została zatwierdzona przez tutejszy magistrat 20 lipca 1857 roku. Starszym cechu był mały chirurg Gottfried Scheffler.
Companem, czyli zastępcą, był mistrz stolarski Lam. Balzer. Asesorem, czyli członkiem zarządu, był kupiec i radny miejski Gustav Adolf Mocin.
Magistrat tworzyli:
– burmistrz Buchhorn,
– zastępca burmistrza Julius Ohlenschläger,
– radny miejski i kupiec Zander,
oraz radny miejski i członek cechu Gustav Adolf Mocin.
Uwaga: ta gildia, podobnie jak wszystkie pozostałe, dawniej zajmowała się również kopaniem grobów, dopóki kościół nie zatrudnił osobnego grabarza.
Grabarz ten musiał jednocześnie pełnić funkcję kalikanta, czyli człowieka obsługującego miechy organów, oraz sprawować nadzór nad terenami kościelnymi i cmentarzami.
Cechy pogrzebowe są właściwie wszystkie instytucjami kościelnymi, ponieważ całkowicie podporządkowują się kościelnym zarządzeniom, zarówno pod względem formy, jak i sposobu postępowania.
Ich członkowie są i pozostają uczciwymi mieszczanami, mającymi służyć swoim współobywatelom za przykład.
Wszystko rozpoczynają w imię Boga i Jezusa, co widać z protokołów znajdujących się w skrzyniach cechowych. Ich szafy z płaszczami stoją w kościele, mary pogrzebowe przechowywane są w wieży kościelnej.
Przygotowywali groby, odmawiali przy nich modlitwy żałobne i wrzucali do mogiły trzy garście poświęconej ziemi.
Cech Kollerów przeżył za moich czasów znaczny rozkwit dzięki swojemu asesorowi, radnemu miejskiemu G. A. Mocinowi. Zakupiono nowe wyposażenie.
Całuny i nakrycia mar ozdobiono białymi szklanymi aplikacjami, kapelusze tragarzy oraz laski pogrzebowe przybrano kirem. Laski te stoją jeszcze w naszym kościele, w niszy obok dawnej stajni. Wszystko, co było stare i pożółkłe, odświeżono i odnowiono.
W ostatnim czasie Cech Kollerów nabył nawet w Iławie Pruskiej karawan pogrzebowy wraz z czterema derkami dla koni i może teraz z należytą zewnętrzną okazałością odprowadzać swoich zmarłych do grobu na dwa sposoby.
Pierwszym zmarłym przewiezionym tym karawanem był starszy cechu Heckmann, o którego nagłej śmierci będziemy jeszcze mówić przy opisie następnego roku.



