1868
Zbiórki dobroczynne, kuchnia ludowa w szpitalu (hospicjum)
Z wielką trwogą szliśmy ku zimie, ponieważ należało się spodziewać wielkiego głodu; lecz niebo okazało nam wielką łaskawość. Bóg pokierował sercami ludzi tak, że zlitowali się nad swoimi braćmi. Zorganizowano potężne zbiórki nie tylko w całych Niemczech, ale i we wszystkich krajach świata, gdzie mieszkają Niemcy — a z tego także nasze miasteczko otrzymało odpowiednią część.
W szpitalu urządzono kuchnię ludową, z której codziennie można było wydawać około 300 porcji jedzenia: kaszę jęczmienną (krupy), białe grochy albo ryż. Zaczęto w połowie stycznia i — przy tych funduszach — wystarczy nam jeszcze aż do czerwca. Oprócz tego otrzymaliśmy znaczne przesyłki nasion do siewu, których bardzo nam brakowało.
Szosy Steegen [Stegna] –Landsberg
Podjęto też budowę dwóch traktów szosowych: Landsberg–Fincken [Zięby] w kierunku na Mehlsack [Pieniężno] z jednej strony oraz Landsberg–Blumstein [Kwiatkowo] w kierunku na Heiligenbeil [obecnie Mamonowo w obwodzie królewieckim] z drugiej.
Prace te — także od połowy stycznia — dały zarobek robotnikom. Do dnia dzisiejszego, 18 kwietnia, zatrudnionych jest przy nich około 600 osób.
Wiosna zapowiada się znakomicie, ponieważ przeważa wilgotna, żyzna pogoda, i tak wszystko na nowo odżywa, chwaląc Pana, który nas nie opuści! Chwal, duszo moja, Pana, i nie zapominaj, jak wiele dobra ci uczynił!
Susza
Jeszcze raz w tym roku groziło, że w kraju wybuchnie powszechna klęska związana z wyżywieniem, bo długotrwała susza mogła zniszczyć pola. Upał można było nazwać tropikalnym, gdyż termometr często pokazywał dwadzieścia stopni Réaumura [25°C] w cieniu. Wszechmogący jednak wszystkim pokierował ku lepszemu: mieliśmy dobry, średni urodzaj, a kartofle udały się znakomicie, ponieważ w tym roku zostały całkowicie uchronione przed tak zwaną „zgnilizną”.
We wrześniu mieliśmy następujące ceny: żyto 75, pszenica 90, jęczmień 50, owies 35 srebrnych groszy (Sgr) za korzec; a kartofle 10–12 srebrnych groszy za korzec.
Zmiany personalne, manewry, lazaret, budowle
Zamiast pastora Westphala, który przeniósł się do Drengfurth, na miejscową pierwszą posadę kaznodziejską powołano pastora Reitza z Canditten [Kandyty].
Radca sądu okręgowego Steiner, który przez 40 lat pełnił tu funkcję sędziego, od 1 lutego przeszedł na emeryturę; obecnie kierownikiem sądu jest sędzia okręgowy Schroedter.
W pierwszej połowie września odbyły się w okolicy ponownie manewry wojsk 1. Dywizji w sile 12 000 ludzi, zakończone paradą obok miasta, pomiędzy szosą heilsberską [na Lidzbark] a drogą na Hoofe [Dwórzno], przed dowodzącym generałem von Manteufflem.
Miasto było bardzo uciążliwie obciążone kwaterunkami, lecz za to wprowadzono do obiegu dużo pieniędzy. Na lazaret przeznaczono dom strzelecki (Schützenhaus), a kasa strzelecka otrzymała czynsz w wysokości 40 talarów za okres 4 tygodni.
W tym roku całkowicie na nowo zbudowano także przelew (upust) przy Röhrenteich [Kaczy Staw], ponieważ stary — który stał tylko 16 lat — zawalił się. Nową budowę wykonał mistrz ciesielski Knobelsdorf i z pewnością przetrwa ona bardzo długo, co najmniej jednak 50 lat. Koszty wykonania wynikają z odpowiednich akt magistratu.
Tutejszy młyn wodny posiadał pewien Hennig, który przez złą gospodarkę doprowadził go całkowicie do ruiny; tak więc wysoka woda wiosną 1866 roku porwała śluzę przy stawie młyńskim, ponieważ nie podjęto należnych środków ostrożności, i wraz z tym przepadł także tartak, który stał obok śluzy.
Wraz ze śluzą zniszczony został położony nad nią most, i dlatego drogę do Wormitt tymczasowo poprowadzono przez przedmieście Grünwalder [Zielenica] i Hufengarten. Po dwóch latach zaś, gdy grunt młyński, który trafił na licytację przymusową, przeszedł w inne ręce (młynarza Seddiga), podjęto naprawę śluzy; niestety jednak mury czołowe wkrótce potem, wskutek późnej pory roku, pod naporem wody zawaliły się, i tak śluza ta czeka na zmartwychwstanie.