Co ma zrobić mieszkaniec, który pracuje do 15:00–16:00, a chciałby się spotkać z burmistrzem? Urząd Miejski jest czynny do 15:00.
Kwestię tę reguluje Kodeks postępowania administracyjnego (Dział VIII: skargi i wnioski), w którym określono, co następuje:
„kierownik organu (burmistrz lub wyznaczony zastępca) ma przyjmować co najmniej raz w tygodniu, a przynajmniej raz w tygodniu przyjęcia powinny odbywać się po godzinach pracy.”
Jak to wygląda w Górowie?
W BIP Urzędu Miasta widnieje informacja, że Burmistrz Miasta Górowo Iławeckie przyjmuje interesantów w godzinach 15:00–15:15.
Piętnaście minut. 900 sekund. Jedna osoba z dłuższą sprawą i po dyżurze. A jeśli przyjdą trzy osoby? Wrócą z kwitkiem.
U sąsiadów bywa normalniej (czyli dłużej)
W okolicy są przykłady, że „popołudniowy dyżur” może mieć sensowny wymiar czasowy:
– Bisztynek: burmistrz przyjmuje interesantów w poniedziałek 15:00–16:30 – półtorej godziny.
– Bartoszyce: burmistrz przyjmuje we wtorki 14:00–16:00 (po zapisaniu) – dwie godziny, z czego część po 15:00.
– Dobre Miasto: burmistrz przyjmuje w poniedziałki 9:00–13:00 i 14:00–15:30 – czyli do 15:30, bez wyraźnego „po zamknięciu urzędu”, ale czasowo to i tak zupełnie inna skala niż kwadrans.
– Lelkowo (wójt – gmina wiejska): urząd opisuje obsługę skarg i wniosków również po godzinach 15:30–16:30 w środy (oraz inne terminy).
Nawet tam, gdzie dyżur nie jest stricte „po godzinach”, standardem bywa co najmniej godzina, nie kwadrans.
Górowo spełnia „po godzinach”… ale minimalnie
Da się obronić tezę, że wtorek 15:00–15:15 jest próbą realizacji idei z KPA. Problem w tym, że to realizacja na granicy sensu.
Pytania do burmistrza Jacka Kostki (i do Rady Miasta):
1. Czy wtorkowe 15:00–15:15 to formalnie przyjęcia w trybie skarg i wniosków (Dział VIII KPA)?
2. Ilu mieszkańców realnie da się przyjąć w 15 minut – i co z resztą?
3. Dlaczego nie wydłużyć dyżuru choćby do 60 minut raz w tygodniu, skoro w sąsiednich miastach standardem są 1,5–2 godziny?
4. Czy pobierając jedną z najwyższych w Polsce pensji samorządowca, burmistrz nie mógłby poświęcić jednej godziny tygodniowo po południu na przyjmowanie interesantów?