Historia

KRONIKA MIASTA LANDSBERG [odc. 18] — Strona 16, 16 RS, 17, 17 RS

Paleniska (gospodarstwa domowe)

Miasto liczy obecnie 220 palenisk. Większość właścicieli domów, obok jakiegoś rzemiosła, uprawia także rolę; jest jednak i wielu mieszkańców, zwłaszcza na przedmieściach, którzy zajmują się wyłącznie gospodarką rolną.

Liczba poszczególnych rzemieślników

Według szczegółowych zajęć mieszczan znajduje się w Landsbergu obecnie: 11 kupców, 6 piwowarów-słodowników, 4 farbiarzy, 9 piekarzy, 7 rzeźników, 4 garbarzy skór czerwonych, 1 garbarz skór białych, rymarz, siodlarz, szewc, sukiennik, krawiec, powroźnik, kołodziej, stolarz, tokarz, 1 grzebieniarz, 1 mistrz ciesielski, kowale, 4 ślusarzy, szklarz, garncarz, 1 mistrz kominiarski, 2 balwierzy, kuśnierz, kapelusznik, 1 młynarz, murarz, 1 malarz, 1 muzyk.

Apteka, urzędy miasta

Ponadto znajduje się w mieście uprzywilejowana apteka oraz doktor medycyny (lekarz z tytułem).
Personel sądowy składa się z sędziego miejskiego, jednego aktuariusza (pisarza) oraz dwóch gońców sądowych.
W królewskim urzędzie skarbowym zatrudnieni są: rendant (kasjer/rachmistrz) i kontroler. Pocztę ekspediuje królewski urzędnik pocztowy. Policją kieruje na miejscu burmistrz, któremu podporządkowany jest miejski wachmistrz. W mieście stacjonuje również jeden żandarm.

Obyczaje i zwyczaje mieszkańców

Na zakończenie tych ogólnych zapisków wspomnę jeszcze o kilku obyczajach i przyzwyczajeniach, które w naszym mieście zachowały się z dawnych czasów w mniejszym lub większym stopniu i które Landsberg dzieli po części z wieloma innymi miastami Prus Wschodnich:

Zwyczajnym obiadem w sobotę są w większości domów szare grochy. Makowe kluski (makaron z makiem) gotuje się w zapusty albo w cichy piątek. Piekarze wypiekają w adwencie tzw. „zające”, na zapusty małe słone obwarzanki, a na Wielki Czwartek wielkie „wielkoczwartkowe” kringle.

[ Kringle to rodzaj maślanego, listkowanego ciasta (często drożdżowego o konsystencji brioszki) wywodzącego się ze Skandynawii. Tradycyjnie miało kształt skręconego precla, ale obecnie często przybiera formę pierścienia, wieńca lub koła. ]

Przy chrzcie dziecka wysyła się do domu chrzestnych placek maślany, który gospodarz każe upiec; zwyczaj ten stał się jednak już rzadszy. Gdy dziecko niesie się do chrztu do kościoła, wynosi je w procesji z domu chrzcielnego najmłodsza chrzestna, a wszyscy pozostali zaproszeni goście towarzyszą jej parami do świątyni.

Podobny orszak bywa, gdy para młoda udaje się na ślub. Przy pogrzebach często jeszcze przed domem zmarłego uczniowie śpiewają pieśń żałobną, a nieraz przez całą drogę na cmentarz podejmuje się jedną lub kilka pieśni.

W wielkie święta: Boże Narodzenie, Nowy Rok, Wielkanoc i Zielone Świątki, odbywa się w kościele – poza zwykłym nabożeństwem przed- i popołudniowym – także kazanie poranne, przy czym kazania poranne bożonarodzeniowe i noworoczne jawią się szczególnie uroczyście, ponieważ wtedy kościół bywa wspaniale oświetlony, a i ulice zdają się rozjaśnione licznymi światłami w oknach. Do tych uroczystości i odziedziczonych zwyczajów prości mieszczanie przywiązani są z wielką pobożną czcią.

1837

Urządzenia i zmiany, jakich miasto doświadczyło od roku 1826, przedstawiam tu teraz w porządku chronologicznym, wraz z innymi godnymi odnotowania zdarzeniami:

W roku 1837 rozebrano starą główną wartownię, stojącą przy pierwszej studni na rynku, a materiał sprzedano na rzecz kasy komunalnej. Rynek zyskał przez to znacznie na przestronności.

W tym samym roku Generalny Urząd Pocztowy wprowadził dla miasta lepsze rozwiązanie: poczta do Pruskiej Iławy [Bagrationowsk], która dotąd odchodziła tylko dwa razy w tygodniu, zaczęła odtąd kursować codziennie i przewozić pasażerów.

Również w tym roku, z inicjatywy sądu miejskiego, zbudowano więzienie na dole przy Rollbergu, w którym przetrzymuje się więźniów pozostających w śledztwie. Jednocześnie w tym budynku otrzymał mieszkanie egzekutor (wykonawca/strażnik więzienny) jako dozorca więźniów.

1838

W roku 1838 nie wydarzyło się nic godnego wzmianki, poza tym, że gwałtowny wiatr w nocy zerwał żelazny szczyt starej, spróchniałej wieży ratuszowej i cisnął nim na najbliżej stojące domy.

1839

Stary budynek ratusza już od dawna groził zawaleniem, postanowiono więc, że po tym, jak jeszcze w tym roku odbędzie się ostatni bal strzelecki na wielkiej sali ratuszowej, gmach zostanie na zawsze zamknięty i później rozebrany.

Dopisek do roku 1838: pożar stodoły u słodownika Neumanna
W zapustny wieczór tego roku w zabudowaniach stodoły słodownika i rajcy Neumanna wybuchł pożar.

Wydawał się on bardzo groźny dla stodół i domów stojących blisko grobli stawu Garncarskiego (Töpferteich), jednak dzięki szybkiej pomocy udało się oddalić niebezpieczeństwo dalszego rozprzestrzenienia.

Podejrzewano, że ogień podłożyła jakaś nikczemna, mściwa ręka, lecz niczego pewnego nie ustalono.

Oryginalny post na Facebooku

AUTOR

Wojciech Wolański

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *