Klub Senior+ w Górowie Iławeckim działa od 2022 roku. Od 2023 roku ma 15 miejsc i w kolejnych edycjach programu ta liczba się nie zmienia. Tymczasem miasto we własnych dokumentach pisze o starzeniu się mieszkańców, rosnącym zapotrzebowaniu na wsparcie seniorów i skromnej ofercie dziennych form aktywizacji.
W dokumentacji z 2024 roku miasto powoływało się na dane, według których w 2021 roku w Górowie mieszkały 1032 osoby w wieku 60+. Według danych za 2025 rok jest ich około 1178 – mniej więcej co trzeci mieszkaniec.
Piętnaście miejsc to więc około 1,3 proc. miejskich seniorów, czyli jedno miejsce na mniej więcej 79 osób po sześćdziesiątce. W ofercie na 2026 rok miasto znów pisze o rosnącym udziale osób starszych i niewystarczającej ofercie wsparcia dziennego – a liczba miejsc zostaje ta sama.
To dobrze, że piętnaścioro starszych mieszkańców ma gdzie się spotykać, ma zajęcia i opiekę. Patrząc jednak na publikowane przez Klub zdjęcia, można odnieść wrażenie, że przez kolejne lata grupa uczestników zmienia się niewiele.
Czy rzeczywiście tak jest – tego bez dokumentacji uczestników nie da się rzetelnie stwierdzić.
I właśnie dlatego pytam: ilu różnych seniorów rzeczywiście korzysta z Klubu i co z pozostałymi?
Od początku maja próbuję dowiedzieć się, jak naprawdę wygląda polityka senioralna Górowa Iławeckiego. Pytałem nie tylko o Klub Senior+, ale także o inne działania dla seniorów, Uniwersytet Trzeciego Wieku, koszty poszczególnych form wsparcia, liczbę ich uczestników oraz o to, czy miasto posiada diagnozę potrzeb osób starszych albo odrębny program czy strategię senioralną.
Pełnej odpowiedzi nadal nie ma.
Burmistrz 20 maja wydał decyzję odmowną. Samorządowe Kolegium Odwoławcze 1 września uchyliło ją w całości i przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia.
Mimo ponagleń Burmistrz nie wydał nowego rozstrzygnięcia, więc złożyłem skargę na bezczynność do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
To znamienne: pytania dotyczą podstawowych danych o działaniach miasta wobec grupy mieszkańców stanowiącej znaczną część jego społeczności, a po ponad pięciu miesiącach nadal nie mam kompletnej odpowiedzi.
Rachunek rośnie
Zadałem więc kolejne pytania dotyczące samego Klubu – Burmistrzowi, a w sierpniu także MCUS. Burmistrz odpowiedział, MCUS odmówił.
W 2024 roku funkcjonowanie Klubu kosztowało 99 035,39 zł. Rok później już 117 380,60 zł, czyli o ponad 18 proc. więcej. Środki własne miasta wyniosły odpowiednio 72 425,54 zł i 88 220,60 zł.
Na 2026 rok w ofercie do programu „Aktywni Seniorzy – ASY” całkowity koszt zadania zaplanowano na 102 620 zł, w tym 32 040 zł dotacji i 70 580 zł środków własnych miasta.
Osiemdziesiąt procent na kadrę
Większość pieniędzy idzie na wynagrodzenia. W 2025 roku kierownik zatrudniony na pół etatu kosztował 44 414,66 zł, a opiekun 50 261,40 zł. Razem 94 676,06 zł, czyli około 80,7 proc. wszystkich kosztów Klubu. W kosztorysie ASY na 2026 rok zapisano 36 tys. zł na kierownika i 44,4 tys. zł na opiekuna.
Rola opiekuna jest oczywista. W przypadku kierownika chciałem natomiast ustalić, co uzasadnia zatrudnienie na pół etatu przy Klubie mającym 15 miejsc i działającym 20 godzin tygodniowo.
Z odpowiedzi Burmistrza wynika, że ani on, ani Skarbnik, ani pracownicy Urzędu Miasta nie przeprowadzali odrębnej analizy zasadności zatrudnienia kierownika w takim wymiarze.
Urząd nie prowadził też odrębnej weryfikacji faktycznego wykonywania jego obowiązków ani nie analizował kosztu Klubu w przeliczeniu na jedno miejsce czy jednego uczestnika.
Urząd dodał, że 15 miejsc wynika z założeń programu oraz warunków lokalowych.
Odpowiedzialność przechodzi na MCUS
Według Burmistrza organizacja pracy Klubu, nadzór nad wykonywaniem obowiązków przez pracowników oraz analiza potrzeb i kosztów jego funkcjonowania należą do odpowiedzialności Dyrektora MCUS.
I właśnie MCUS posiada dokumenty, które mogłyby odpowiedzieć na wiele pytań: listy obecności, dzienniki zajęć, ewidencję czasu pracy, umowy, faktury i zapisy księgowe. Wystąpiłem o nie 12 sierpnia.
MCUS sam oszacował ten zbiór na około 916 stron.
24 września MCUS odmówił ich udostępnienia. Uznał, że przygotowanie żądanej dokumentacji oznaczałoby udostępnienie informacji przetworzonej, a ja nie wykazałem, że jest to szczególnie istotne dla interesu publicznego. Odwołałem się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.
Koło się zamyka: Urząd odsyła do Dyrektora MCUS, a MCUS nie pokazuje dokumentów.
Kontrole były. Sprawdzały co innego
Klub nie działał bez nadzoru. W maju 2026 roku skontrolował go Warmińsko-Mazurski Urząd Wojewódzki – bez stwierdzenia nieprawidłowości i bez zaleceń. Kontrolerzy potwierdzili m.in. limit 15 miejsc, 20 godzin pracy tygodniowo, warunki lokalowe i kwalifikacje kadry.
Sprawozdanie za 2025 rok przed zatwierdzeniem sprawdzono również pod kątem zgodności wykazanych wydatków z założeniami programu Senior+, po czym podpisał je Burmistrz. Z tych czynności nie sporządzono odrębnego protokołu ani notatki.
Sprawdzano więc zgodność funkcjonowania i rozliczenia Klubu z wymaganiami programu. Urząd Miasta nie prowadził natomiast odrębnej analizy kosztu jednego miejsca ani zasadności pół etatu kierownika.
Pytania, które pozostają bez odpowiedzi
Klub nie jest problemem i nie zarzucam nikomu złego wydawania pieniędzy. Chcę wiedzieć, czy Klub dla 15 osób to jeden z wielu elementów polityki senioralnej dla ponad tysiąca starszych mieszkańców, czy w praktyce stał się jej głównym instrumentem.
I czy miasto, płacąc coraz więcej, wie, ilu różnych seniorów korzysta z tej oferty oraz czy za te same pieniądze można byłoby objąć wsparciem większą liczbę mieszkańców.
Dokumenty, którymi dziś dysponuję, na te pytania jeszcze nie odpowiadają.
Cdn.