Świece ołtarzowe z wosku i stearyny
Ścisły związek z Kościołem gildie okazują także w ten sposób, że często skazują swoich członków, którzy dopuścili się przewinień, na kary przynoszące korzyść kościołowi, na przykład na przekazanie jednego funta wosku pszczelego, z którego dawniej wyrabiano świece ołtarzowe. Dziś zastąpiono je tańszymi świecami stearynowymi produkowanymi w fabrykach.
W chwili, gdy zapisuję te uwagi o gildiach w ogólności i o poszczególnych z nich, w zarządzie Cechu Kołnierzowego znajdują się: starszy cechu, mistrz rymarski i tapicer August Bittcher; kompan, czyli zastępca — mistrz tokarski Heinrich Kosakowsky, oraz asesor cechowy — kasjer miejskiej kasy skarbowej August Rudolph Podehl.
Cech kuśnierzy
Cech kuśnierzy, mniej popularny i mniej poszukiwany przez publiczność, powstał wcześniej niż Cech Kołnierzowy. Posiada też w swojej skrzyni więcej dokumentów, gdyż wszyscy jego członkowie należeli do jednego rzemiosła i zapewne bardziej interesowali się jego sprawami niż członkowie Cechu Kołnierzowego.
W ogóle wydaje mi się, że znaczenie cechu tego rodzaju zawsze zależało od sprawności jego asesorów.
Dokumenty
Pierwszym dokumentem tego cechu jest księga protokołów, do której wpisywano młodych ludzi jako uczniów, a następnie jako czeladników. Nosi ona datę 1596 roku, a więc czasu niedługo po śmierci Lutra w roku 1546, albo czasów Jerzego Wilhelma, elektora Brandenburgii i księcia Prus, którego śmierć przypada na jedną z owych fatalnych dla władców Prus „lat zerowych” — 640, 740, 840.
Osobliwość
Tym, co jeszcze bardziej wyróżnia tę księgę protokołów, jest jej oprawa wykonana ze starego klasztornego szpargału z koziej lub owczej skóry, prawdopodobnie jeszcze zadrukowanego po łacinie literami wykonanymi z drewna bukowego, od czego — jak pisze kronikarz — nasze „litery” [Buchstaben] miały zachować swoją nazwę.
Oprawa pochodziłaby więc jeszcze z czasów wielkich mistrzów Zakonu, niewiele późniejszych niż rok 1444, kiedy wynaleziono sztukę drukarską.
Druga księga protokołów pochodzi z roku 1620, mniej więcej z czasów wielkiego elektora Fryderyka Wilhelma.
Cech posiada ponadto w swojej skrzyni cechowej dwie ordynacje rzemieślnicze z roku 1733, obejmujące 59 paragrafów, w następującym brzmieniu:
„Ordynacja rzemieślnicza dla Królestwa Prus, datowana w Berlinie dnia 18 lipca 1733 roku, drukowana w Królewcu w Drukarni Akademickiej”.
Następnie:
„Generalny przywilej i list gildyjny cechu kuśnierzy w Królestwie Prus, w szczególności zaś cechu miasta Landsberg”, datowany w Berlinie 20 września 1744 roku, obejmujący 32 paragrafy, podpisany przez Fryderyka i opatrzony pieczęcią, a więc pochodzący z czasów Fryderyka Wielkiego.
Na koniec znajduje się jeszcze drukowany:
„Patent ogólny dotyczący samowolnego postępowania przy wnoszeniu skarg, zwłaszcza przez zrzeszające się cechy i korporacje”, datowany w Królewcu dnia 29 lipca 1794 roku, wydrukowany u G.L. Hartunga w Królewskiej Pruskiej Drukarni Dworskiej.
Cechy powinny staranniej przechowywać te dokumenty w swoich skrzyniach cechowych, gdyż przekazują nam one wiadomości o naszych przodkach oraz niejedną informację historyczną, jak choćby tutaj — o starej królewieckiej drukarni Hartunga. Jeszcze w roku 1841, gdy przybyłem do Landsberga, wydawała ona swoją gazetę w małym formacie quarto, w jakim obecnie ukazuje się nasz „Pr. Eylauer Kreisblatt”.
Stary rękopis
Wspomnę jeszcze o rękopisie z 17 stycznia 1650 roku, przekazanym w Landsbergu sądowi gildii kuśnierzy. Zabraniano w nim rzeźnikom wyprawiania skór wraz z włosem, ponieważ prawo to miało przysługiwać wyłącznie kuśnierzom.
Obecnym starszym gildii kuśnierzy jest mistrz kuśnierski August Schadwell, jego kompanem — mistrz kuśnierski i fabrykant czapek Siebert, a asesorem cechowym — prywatny sekretarz Bahr.
Cech szewców, czyli gildia pogrzebowa
Trzecią gildią pogrzebową jest cech szewców, bardziej poszukiwany przez mieszkańców, ponieważ posiada dobre wyposażenie pogrzebowe: płaszcze z dobrego sukna i inne przybory.
Pierwsza jego księga protokołów nosi datę 5 listopada 1745 roku, jednak gildia ta jest równie stara jak gildia kuśnierzy, ponieważ szewcy zawsze stanowili w naszym mieście prężne rzemiosło.
Od roku 1841 jest ich tutaj wręcz legion. Wytwarzają tak zwany towar jarmarczny i sprzedają go w Królewcu, zwłaszcza w sklepach obuwniczych przy Fischbrücke. Dziś jest to bardzo łatwe dzięki poczcie i kolei, dawniej jednak niejeden mistrz, jeśli nie znalazł żadnej okazji do podróży, szedł pieszo z workiem pełnym obuwia i taka wyprawa zajmowała mu nieraz dwa dni.
Dokumenty
Drugi dokument pochodzi z roku 1738 i zawiera 33 paragrafy. Jego tytuł określa zarazem treść:
„Generalny przywilej i artykuły cechowe dla szewców w Królestwie Prus, w szczególności dla cechu szewskiego miasta Landsberg”. Datowano go w Berlinie 1 czerwca 1738 roku.
Trzecim dokumentem jest patent wydany w Berlinie w roku 1724:
„Patent w sprawie zniesienia rozmaitych złych zwyczajów, które zakradły się do cechów w Królestwie Prus, w szczególności przeciwko szykanowaniu mistrzów i czeladników, znieważaniu ich i wykluczaniu z cechu, jak również przeciw samowolnemu odchodzeniu czeladników z warsztatów, a także przeciw tak zwanemu świętowaniu poniedziałków i robieniu sobie wolnego w dni cechowe”.
Datowano w Berlinie 29 listopada 1724 roku. Drukowano w Królewcu, w Królewskiej Drukarni Dworskiej.
Odpowiednik cechu tragarzy pogrzebowych
Szkoda, że cech ten zrezygnował dziś ze swoich filcowych chapeaux-bas i podobnie jak Cech Kołnierzowy nosi cylindry z kirem. W filcowych kapeluszach gildia wyglądała naprawdę dostojnie, a nasz chór uczniowski w swoich czarnych płaszczykach równie godnie towarzyszył tragarzom pogrzebowym.
Skąd wziął się ten odpowiednio ubrany chór uczniowski? — słyszę, jak pyta szanowny czytelnik kroniki.
Pastor Westphal i moja skromna osoba zakupiliśmy najpierw z kasy kościelnej płaszcze i czapki z lekkiego materiału. Gdy się zużyły, zaczęliśmy kupować płaszcze i berety z sukna. W tym celu utworzyliśmy osobną kasę, do której od każdego pogrzebu pobierano opłatę w wysokości 5 srebrnych groszy.
Pastor Reitz zastał już komplet sukiennych czapek oraz cztery sukienne płaszcze i na tym do dziś pozostało.
Byłoby wielką szkodą, gdyby to nasze tak chwalebne urządzenie miało zaniknąć. Nawet gdyby Kościół chciał z niego zrezygnować, przynajmniej mieszkańcy miasta nie powinni na to pozwolić.
Zwyczaj ubierania chłopców z chóru przywędrował z daleka — ze słynnej szkoły św. Tomasza w Lipsku, która swoim chórem, złożonym z mężczyzn oraz dorosłych młodych ludzi w wieku od dwudziestu do trzydziestu lat, stała się ostoją ewangelickiej muzyki kościelnej.
Z tej szkoły św. Tomasza wyszli najwięksi kantorzy przeszłości, jak Johann Sebastian Bach i inni. Na jej wzór powstał później drezdeński chór katedralny — obsadzany nawet eunuchami — a następnie, za Fryderyka Wilhelma IV, obecny, tak sławny berliński chór katedralny.
Jego strój składa się z czarnego płaszcza i filcowego kapelusza. Jaką jednak formę miały te kapelusze, nie wiemy, dlatego naszym chłopcom kazaliśmy uszyć czarne berety, które noszą zresztą do dziś.
Nasz chór uczniowski cieszył się za moich rządów dużą popularnością. Niemal przez całą wiosnę i jesień odprowadzał zmarłych na cmentarz, śpiewając pieśń „Komm, Sterbender, betrachte mich” [„Przyjdź, umierający, spójrz na mnie”], i poświęcał dla Kościoła niejedną godzinę lekcyjną.
Tak samo działo się z uczniami szkoły św. Tomasza i dlatego również ich trzeba było w końcu zwolnić z obowiązku uczestniczenia w konduktach pogrzebowych.
Mimo to chór uczniów św. Tomasza nadal prezentuje znakomity poziom, podobnie jak nasz berliński chór katedralny. Kto zaś chce słuchać kościelnych utworów Bacha, musi — jak czyni wielu miłośników muzyki — pojechać do Lipska i posłuchać uczniów św. Tomasza pod kierunkiem znakomitego profesora Ernsta Friedricha Richtera.
Powróćmy po tej dygresji jeszcze na kilka chwil do naszego cechu szewców!
Obecnym starszym cechu jest Friedrich Rußland. Odkąd tylko pamiętam, pełni on również przy naszym kościele funkcję członka zarządu kościelnego i rady kościelnej.
Kompanem starszego cechu jest mistrz szewski Leopold Nagurr, kasjerem — mistrz szewski Albert Taube, natomiast asesorem cechowym — burmistrz Heinrich Paape.


