Samorząd

363 tysiące złotych skradziono z rachunków wspólnot. ZGM ujawnia, ile odzyskano i kto zdecydował o milczeniu

Po tygodniach pytań wiadomo już znacznie więcej o nieuprawnionych operacjach na rachunkach wspólnot mieszkaniowych zarządzanych przez Zakład Gospodarki Mieszkaniowej w Górowie Iławeckim.

W tekście z 1 sierpnia „363 tysiące zł. Ukradzione z rachunków wspólnot” pisaliśmy, że wciąż nie wiadomo, ile pieniędzy odzyskano, ile nadal brakuje i czy braki uzupełniono ze środków spółki.

Najnowsza odpowiedź ZGM odpowiada na te pytania wprost i dorzuca kolejną, równie istotną informację: o tym, by nie informować mieszkańców przez cztery miesiące, zdecydował sam Zarząd spółki – nie Policja ani prokuratura.

Siedem wspólnot, dziesięć operacji

Prokuratura Okręgowa w Olsztynie potwierdziła wcześniej, że między 1 a 7 marca 2026 r. wykonano dziesięć nieuprawnionych operacji finansowych na łączną kwotę 363 tys. zł. Chodzi o rachunki wspólnot mieszkaniowych administrowanych przez ZGM. 16 kwietnia jednej osobie przedstawiono zarzut. ZGM doprecyzował teraz, że sprawa dotyczy siedmiu wspólnot mieszkaniowych.

Jak potwierdziła Komenda Powiatowa Policji w Bartoszycach, 11 marca 2026 r. przedstawiciel ZGM złożył ustne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w Komisariacie Policji w Górowie Iławeckim – zaledwie kilka dni po ostatniej z opisanych przez prokuraturę operacji. Mimo to opinia publiczna dowiedziała się o sprawie dopiero 16 lipca.

Włamanie przez Internet

Prokuratura Okręgowa w Olsztynie doprecyzowała również sposób działania sprawcy. Jak wynika z jej odpowiedzi, do nieuprawnionych operacji doszło za pośrednictwem Internetu poprzez przełamanie zabezpieczeń rachunków bankowych.

Oznacza to, że śledczy traktują zdarzenie jako nieuprawnione uzyskanie dostępu do bankowości elektronicznej. Prokuratura nie ujawniła jednak, w jaki dokładnie sposób uzyskano dane umożliwiające dostęp ani czy wykorzystano dane lub uprawnienia należące wcześniej do osób związanych z ZGM.

Śledczy kwalifikują czyn jako oszustwo komputerowe w zbiegu z kradzieżą z włamaniem, popełnione w ramach czynu ciągłego – art. 287 § 1 k.k. w zbiegu z art. 279 § 1 k.k., w związku z art. 11 § 1 k.k. i art. 12 § 1 k.k.

Sprawę pierwotnie nadzorowała Prokuratura Rejonowa w Bartoszycach. Od 25 marca 2026 r. nadzór nad postępowaniem sprawuje 2 Wydział do Spraw Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.

Prokuratura zastrzegła przy tym, że na obecnym etapie śledztwa poza podstawowymi informacjami dotyczącymi kwoty szkody, czasu popełnienia przestępstwa i przedstawionego zarzutu nie będzie udostępniała dalszych szczegółów.

146 tysięcy odzyskane, 217 tysięcy z kasy spółki

Dotychczas ZGM ograniczał się do zapewnień, że część pieniędzy odzyskano, a środki wspólnot są bezpieczne – bez podawania konkretnych liczb.

Teraz spółka je podała.
Z 363 tys. zł skradzionych z rachunków wspólnot:
• 146 tys. zł udało się odzyskać;
• 217 tys. zł wciąż pozostaje nieodzyskane;
• brakujące 217 tys. zł ZGM uzupełnił z własnych środków.

Prezes spółki zapewnia, że żadna wspólnota ani żaden właściciel lokalu nie zostanie obciążony dodatkowymi kosztami związanymi z tą sprawą.

Innymi słowy: wspólnoty mają obecnie na rachunkach pełne kwoty wynikające ze sprawozdań finansowych, ale jeżeli pozostałych 217 tys. zł nie uda się odzyskać w toku postępowania, ciężar finansowy tej kwoty pozostanie po stronie miejskiej spółki.

Kto zdecydował o milczeniu?

To pytanie redakcja zadawała od początku.
Prokuratura Okręgowa jednoznacznie stwierdziła, że nie wydawała organowi samorządowemu żadnych poleceń ani zaleceń dotyczących informowania lub nieinformowania opinii publicznej.

Nie konsultowała też komunikatu opublikowanego 16 lipca.
ZGM został następnie zapytany wprost, czy Policja, prokuratura albo inny organ prowadzący postępowanie poleciły lub zaleciły Zarządowi, aby nie udzielał informacji w tej sprawie.
Odpowiedź brzmi: nie.

Prezes spółki wyjaśniła natomiast, że jako Zarząd sama podjęła decyzję o wcześniejszym nieinformowaniu społeczeństwa. Uzasadniła ją dobrem postępowania oraz dobrem zarządzania finansowego wspólnot mieszkaniowych – nie tylko na terenie Górowa Iławeckiego.

Ten ostatni fragment jest o tyle ciekawy, że sugeruje, iż argumentacja spółki wykraczała poza same wspólnoty w Górowie Iławeckim.

Nie ulega jednak wątpliwości jedno: decyzja o nieinformowaniu opinii publicznej przez ponad cztery miesiące nie wynikała z polecenia Policji ani prokuratury. Podjął ją Zarząd ZGM.

Stało się tak mimo że już 11 marca spółka zawiadomiła Policję, a 16 kwietnia jednej osobie przedstawiono zarzut.

Audytu nie było

Redakcja pytała również, czy po ujawnieniu sprawy zlecono niezależny audyt – finansowy, organizacyjny lub informatyczny – który pozwoliłby ustalić, jak doszło do nieuprawnionych operacji i czy procedury bezpieczeństwa stosowane w ZGM były wystarczające. Odpowiedź spółki jest jednoznaczna:
„Audyt nie został zlecony.”

ZGM zapewnia natomiast, że wdrożył dodatkowe zabezpieczenia rachunków wszystkich administrowanych wspólnot. Jakie konkretnie – tego spółka nie ujawnia, powołując się na względy bezpieczeństwa.

Co jeszcze pozostaje niepotwierdzone?

W tekście z 1 sierpnia opisywaliśmy relację osoby zaznajomionej ze sposobem zarządzania rachunkami wspólnot. Według naszego rozmówcy dostęp do kont miały księgowe ZGM upoważnione przez zarządy wspólnot, a nie same zarządy. Rozmówca zwracał również uwagę, że wersja, w której za wszystko samodzielnie odpowiada jedna osoba, która wcześniej pracowała w spółce, wydaje mu się nielogiczna.

To pozostaje opinią informatora, a nie ustaleniem śledztwa. Prokuratura potwierdziła jedynie, że zarzut przedstawiono jednej osobie. Nie ujawniła mechanizmu uzyskania danych umożliwiających dostęp do rachunków ani sposobu autoryzowania poszczególnych operacji.

Nieoficjalne relacje wskazywały również, że nieprawidłowości mogły mieć szerszy zakres i trwać dłużej niż tydzień. Na obecnym etapie oficjalnie opisany przedmiot śledztwa dotyczy jednak dziesięciu operacji wykonanych między 1 a 7 marca 2026 r. Informacje o ewentualnych wcześniejszych przesunięciach środków pomiędzy rachunkami nie zostały dotąd potwierdzone przez organy ścigania.

Prokuratura poinformowała natomiast, że w toku śledztwa zabezpieczono dokumentację, elektroniczne nośniki informacji oraz dane teleinformatyczne i bankowe, a przedmiotem postępowania są wszystkie okoliczności związane z nieuprawnionymi operacjami.

Wciąż otwarte pozostaje więc pytanie, dlaczego właściciele lokali przez ponad cztery miesiące nie wiedzieli o utracie pieniędzy swoich wspólnot, skoro ZGM zawiadomił Policję już 11 marca, a miesiąc później jednej osobie przedstawiono zarzut.

Policja na pozostałe pytania redakcji nie udzieliła odpowiedzi, powołując się na dobro toczącego się postępowania przygotowawczego, prowadzonego pod sygnaturą 3003-2.Ds.22.2026.

Do sprawy będziemy wracać.

Oryginalny post na Facebooku

AUTOR

Wojciech Wolański

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *