W niedzielę 10 września 2023 r. w Ośrodku Kultury runął sufit. Od tamtej pory minęło prawie 1000 dni. Sala widowiskowa nadal jest nieczynna. Górowska kultura funkcjonuje w szczątkowej postaci. Nie ma obiecanego kina, nie ma występów, koncertów, kabaretów itp. Górowska kultura upadła wraz z sufitem.
Pod koniec marca, na XXIII sesji RM radny Kamil Bachanowicz zadał pytanie:
„Przepraszam, ja jeszcze tutaj dopytam odnośnie tego ośrodka kultury. [..] Panie Edwardzie, czy rozumiem, czy jest zgoda prokuratury, pomimo niezakończonych czynności sprawdzających, na to, żeby można było rozpocząć pracę w ośrodku kultury?
Edward Drymuch: Nie, na dzień dzisiejszy nie ma jeszcze takiej zgody. Będziemy występowali, myślę, z takim zapytaniem w terminie późniejszym,[..]
Burmistrz Kostka: [..] Pani mecenas wystąpiła o dostęp do akt, czekamy na tą zgodę. Jak słyszeliście to, co mówił Pan Edward, postępowanie nadal się toczy, więc generalnie chyba dobrze, że nie przystąpiliśmy do żadnych prac, bo może moglibyśmy się narazić na zarzut, że zacieramy ślad czy coś podobnego.
Ja wiem, że wszyscy by chcieli tą salę mieć uporządkowaną, myślę sobie, że ja najbardziej, bo miałem z nią, że tak powiem, związane duże plany i one muszą poczekać, natomiast w momencie, kiedy już będziemy mieli zakończone postępowanie i będziemy mieli zgodę, że możemy przystąpić do prac, to wówczas będziemy pracowali z projektantami [..]
– koniec cytatu –
Do obejrzenia tutaj: (https://youtu.be/hlLuhXlI3Xo?si=TlPm_CsgaIYNfOBa&t=7027)
Postanowiłem również zapytać o sufit, ale nie burmistrza, bo wprawdzie – jak stwierdził podczas ostatniej sesji – nie ma nic do ukrycia, ale od lutego na moje zapytania nie odpowiada. Wysłałem zapytanie prasowe do Prokuratury Okręgowej w Olsztynie. Po jednym dniu dostałem odpowiedź:
„W odpowiedzi na Pana zapytanie z dnia 28 maja 2026 r. informuję, iż na obecnym etapie postępowania 4013-0.Ds.1341.2025 Prokuratury Rejonowej w Bartoszycach nie zachodzi potrzeba zachowania sali widowiskowej Ośrodka Kultury w Górowie Iławeckim w stanie nienaruszonym.
W ramach prowadzonego postępowania prokurator nie wydawał zarządzeń w zakresie ewentualnych prac remontowych.
Prowadzone postępowanie przygotowawcze nie stoi na przeszkodzenie prowadzeniu prac remontowych.
Rzecznik Prasowy
Daniel Brodowski
– koniec cytatu –
Ups… Powtórzę to dużymi literami:
„W RAMACH PROWADZONEGO POSTĘPOWANIA PROKURATOR NIE WYDAWAŁ ZARZĄDZEŃ W ZAKRESIE EWENTUALNYCH PRAC REMONTOWYCH.”
Z odpowiedzi Prokuratury Okręgowej wynika coś bardzo prostego: prokurator nie wydał żadnego zarządzenia zakazującego, wstrzymującego ani warunkującego remont sufitu. Nie było dokumentu „nie wolno prowadzić prac”. Nie było dokumentu „remont dopiero po zgodzie prokuratora”. Nie było formalnej blokady.
Dlaczego Edward Drymuch i Jacek Przemysław Kostka albo celowo wprowadzali w błąd radnych i opinię publiczną, albo nie znali stanu faktycznego postępowania? Obie wersje są bardzo niepokojące
Gdy nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o … pieniądze
Moja asystentka, po przeanalizowaniu projektu budowlanego oszacowała koszt remontu sufitu wg cen aktualnych:
„Odtworzenie samego sufitu podwieszanego w sali widowiskowej nie musi oznaczać wielomilionowej inwestycji. Przy powierzchni sali ok. 129 m² i zakresie obejmującym nowy stelaż, sufit, malowanie, rusztowania oraz odtworzenie oświetlenia, można mówić raczej o kwocie rzędu kilkudziesięciu do około stu kilkudziesięciu tysięcy złotych, zależnie od standardu i wymagań przeciwpożarowych.”
Miasta nie było stać na wygospodarowanie, dajmy na to 150 tys. złotych z budżetu w ciągu trzech lat?
A gdyby tak zacisnąć pasa i nie wydać rocznie:
– około 30 tys na rzymskich wojów na Misterium Męki Pańskiej.
– około 30 tys na wspomaganie skarbnik Jarmoluk abonamentem ePublik WPF
– około 36 tys. zł płaconych Bartsatowi za transmisje sesji Rady Miasta, podczas gdy np. Bartoszyce robią to za ok. 3,5 tys. zł rocznie?
Daje to 96 tys. rocznie. Przez trzy lata uzbierałoby się 288 tys. złotych. Starczyłoby na mocno wypasiony sufit. A i burmistrz Kostka mógłby sobie też zmniejszyć nieco pensję, w końcu Górowo to nie Warszawa. No dobra, to było nieco złośliwe 😉 Oszczędności można by także poszukać w innych budżetowych paragrafach. Służę pomocą.
Dla chcącego i gospodarnego gospodarza nic trudnego. A jak mówi stare przysłowie – pańskie oko konia tuczy. Niestety te górowskie „konie” to naprawdę wychudłe szkapy są.
