Opinie / felietony

1000 Górowian mniej [odc. 4] i kamieni kupa… wróć… gruzu kupa

Na tym terenie miała tworzyć przyszłość Górowa Iławeckiego. Tu miała powstać Strefa ekonomiczna, inwestorzy, miejsca pracy, rozwój. Przynajmniej tak szumnie ogłaszał to Jacek Przemysław Kostka w styczniu 2017 roku, o czym pisałem w poprzednim odcinku cyklu „1000 Górowian mniej [3]”

Teraz Pan Janek, właściciel sąsiedniej działki, pokazuje hałdy gruzu, odpady budowlane, gałęzie, worki, plastiki i śmieci.
— Obok ludzie przyjeżdżają, patrzą, że tu wysypisko. Kto tę działkę kupi? — mówi ze smutkiem.

Bo Pan Janek nie może sprzedać własnej działki budowlanej przylegającej do miejskiej działki, na której Kania miała się doczekać dżdżu”. Potencjalni kupujący przyjeżdżają, oglądają okolicę (piękna, fakt!), widzą wysypisko i natychmiast tracą zainteresowanie.

Bo kto chciałby kupić działkę budowlaną, jeżeli tuż obok zalegają hałdy gruzu, odpady zielone, gałęzie, fragmenty tworzyw sztucznych, worki i inne śmieci?

Tu już nawet nie chodzi o estetykę, a o potencjalne zanieczyszczenie środowiska odpadami budowlanymi.

— Byłem już w ratuszu jesienią, na ten temat rozmawiałem, ale dalej nic na ten temat — mówi Pan Janek.

Według niego ktoś miał pojawić się na miejscu, obejrzeć teren i na tym sprawa się zakończyła. Problem jednak nie zniknął. Jak mówi mieszkaniec, odpady nadal zalegają, a na miejsce mają być nadal przywożone kolejne wywrotki gruzu.

Na zdjęciach widać nie tylko ziemię i gałęzie. Widać również gruz budowlany, rozbite elementy betonowe, fragmenty ceramiki, tworzywa sztuczne, worki, element opony i inne zmieszane odpady.

Jedno widać gołym okiem: to miejsce nie wygląda jak teren inwestycyjny. Wygląda jak dzikie wysypisko.
Burmistrz z zapałem opowiadał przed kamerą o przełomie. O przygotowanych terenach. O inwestorach. O branży drzewnej. O nowych miejscach pracy. W materiale padała informacja, że „prawie dwa hektary są już gotowe i czekają na przyszłych inwestorów”.

Minęło osiem lat. Strefy nie ma. Inwestorów nie ma. Nowych miejsc pracy nie ma. Są stetry gruzu i odpadów.

Co wynika z dokumentów?

Z dokumentów Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej wynika, że miasto wskazywało działki nr 104/1 i 104/2, obręb nr 2, o łącznej powierzchni 1,6079 ha, jako teren przewidziany do objęcia strefą.

W dokumentacji znajdowała się uchwała Rady Miasta, mapa, wypis z rejestru gruntów, opis nfrastruktury technicznej i oświadczenia dotyczące terenu.

I tu pojawia się najważniejszy moment całej historii.

Z odpowiedzi Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej wynika, że wniosek został później wycofany w związku z pismem burmistrza. Innymi słowy: burmistrz Jacek Przemysław Kostka najpierw wystąpił o objęcie górowskiego terenu strefą, a następnie — według informacji przekazanej przez WMSSE — doprowadził do wycofania tego wniosku.

Zapytałem burmistrza o to. Jacek Przemysław Kostka robi wszystko żeby tylko nie odpowiedzieć na to, podobnie jak i na inne, niewygodne dla niego pytania.

Zadam je więc publicznie:

– Czy teren widoczny na zdjęciach należy do Gminy Miejskiej Górowo Iławeckie?
– Czy są to działki nr 104/1 i 104/2, obręb nr 2, albo ich bezpośrednie sąsiedztwo?
– Czy burmistrz wie o zalegających tam odpadach, gruzie, gałęziach i innych śmieciach?
– Od kiedy urząd posiada wiedzę o tym problemie?
– Czy Pan Janek lub inni mieszkańcy zgłaszali sprawę do ratusza?
– Czy po zgłoszeniu przeprowadzono oględziny?
– Czy sporządzono notatkę służbową, dokumentację fotograficzną albo protokół?
– Czy ustalono, kto nawiózł tam gruz i odpady?
– Czy teren był wykorzystywany przez miasto, miejską jednostkę, spółkę komunalną, wykonawcę miejskich robót albo inny podmiot do zwożenia gruzu, ziemi, gałęzi lub odpadów?
– Czy miejsce posiada jakiekolwiek zezwolenie na zbieranie, magazynowanie, przetwarzanie albo składowanie odpadów?
– Czy miasto zamierza uprzątnąć teren? A jeśli tak — kiedy?

Sprawa trafiła do organów ochrony środowiska

Kurier Górowski skierował w tej sprawie pismo do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie oraz Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Olsztynie.

Nie przesądzamy w nim, kto jest sprawcą zdeponowania odpadów. Nie przesądzamy też o ostatecznej kwalifikacji prawnej tego, co widać na zdjęciach.

Wnosimy jednak o sprawdzenie, czy na terenie działek nr 104/1 i 104/2 albo w ich bezpośrednim sąsiedztwie nie dochodzi do nielegalnego deponowania odpadów albo utrzymywania ich w miejscu do tego nieprzeznaczonym.
Kopia pisma została przekazana również do wiadomości Burmistrza Miasta Górowo Iławeckie.

„Zrównoważony rozwój” po górowsku

W małym mieście tereny inwestycyjne są bezcenne. Zwłaszcza w mieście, które traci mieszkańców, ma słaby rynek pracy i od lat słyszy obietnice gospodarczego przełomu.
Dlatego ten obraz boli podwójnie. Nie chodzi tylko o śmieci. Chodzi o symbol.

Miejsce, które miało być częścią opowieści o przyszłości Górowa, dziś wygląda jak obraz nędzy i rozpaczy. Miasto przez lata mówiło o inwestorach. Dziś potencjalny inwestor — albo zwykły kupiec działki — zobaczyłby gruz i śmieci.

A Górowo nadal czeka na gospodarza z prawdziwego zdarzenia, który o nie zadba, a nie będzie tylko opowiadał na rozlicznych konferencjach o zrównoważonym rozwoju małych miasteczek spod znaku pomarańczowego ślimaka.

Cittaslow International

Oryginalny post na Facebooku

AUTOR

Wojciech Wolański

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *