Zapytałem Urząd Miasta o nagrody i premie wypłacone ze środków publicznych. Odmówiono mi. I nie tylko to. Lista na końcu. Bo władza uważa, że nie wolno patrzeć jej na ręce. Jak w PRL.
Od ponad miesiąca UM nie odpowiada na moje wnioski o dostęp do informacji publicznej. Na każdy z nich urząd musi odpowiedzieć w terminie 14 dni. Siedem do tej pory pozostało bez żadnej odpowiedzi, skierowałem więc skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Na trzy wnioski dostałem odpowiedź odmowną z uzasadnieniem iż nadużywam prawa do informacji publicznej. Burmistrz stwierdził iż od 2 października 2025 roku do 25 marca 2026 roku 19 wniosków. Słownie Dziewiętnaście. Przez prawie sześć miesięcy. Czyli niespełna trzy wnioski miesięcznie. Nadużywanie?
Burmistrz informuje, że w Urzędzie pracuje 14 urzędników na stanowiskach biurowych i że większość moich wniosków trafia do jednego z nich. Rozumiem, że to ma być argument przeciwko mnie.
A mnie wydaje się, że to przyznanie się do faktu, iż burmistrz nie potrafi zorganizować sprawnie pracy w podległym mu w niewielkim urzędzie. Urzędzie w najmniejszej gminie miejskiej w Polsce.
Może pan burmistrz powinien zrezygnować z części swojej pensji (zarabia więcej niż włodarze największych miast w Polsce – 296.483,63 zł rocznie) i zatrudnić za to jedną, dwie osoby? Pensja pana Kostki stanowi 11,79% wydatków na tak zwaną administrację! (par.75023). Powtórzę to jeszcze raz – pensja burmistrza to prawie 12 % kosztów działania calego UM !
W decyzji odmownej znalazłem jeszcze jeden fragment, który chciałbym Państwu zacytować. Burmistrz wyjaśnia mianowicie, że udzielone przeze mnie informacje są „wykorzystywane do tworzenia artykułów celujących we włodarza miasta" oraz że mają one „na celu ośmieszyć władzę".
Zatem: władza odmawia obywatelowi informacji o wydawaniu publicznych pieniędzy, ponieważ obywatel mógłby tę informację opublikować, a to byłoby dla władzy nieprzyjemne.
Tytułem komentarza zacytuje tu starszego pana z kultowej komedii „Rejs”: „Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu… Mmmm… Tak, nie… Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. „
W tym samym czasie, gdy rzekomo paraliżowałem Urząd swoimi wnioskami, Kurier Górowski opublikował 166 materiałów, które łącznie wyświetlono ponad 1,2 miliona razy. 43 z tych artykułów dotyczyło bezpośrednio spraw publicznych Gminy Górowo Iławeckie — i osiągnęły łącznie ponad pół miliona wyświetleń.
Przytłaczająca większość z nich powstała na podstawie publicznie dostępnych źródeł: BIPu, protokołów sesji, oświadczeń majątkowych.
Gdyby urząd odpowiadał na wnioski rzetelnie i w terminie, moich wniosków byłoby mniej. Gdyby na Górowski BIP panował porządek tych wniosków byłoby jeszcze mniej. Gdyby pan burmistrz zgodził się udzielić wywiadu, wniosków byłoby zero.
Aktualnie nad wnioskami pochylą się Wojewódzki Sąd Administracyjny oraz Samorządowe Kolegium odwoławcze. Orzekną kto ma rację: burmistrz czy działający w imieniu mieszkańców redaktor KG.
Nie dowiedzą się więc na razie między innymi Państwo:
– Czy w Górowskiej teżni używano zdrowej leczniczej solanki, czy też – jak twierdzi wielu moich informatorów – sypano niebezpieczną dla zdrowia sól drogową
– Czy burmistrz zgodnie z prawem rozpisał przetarg na wyżywienie dzieci w przedszkolu, a chodzi o naprawdę duże pieniądze.
– Czy Górowo dopełnia co pięć lat certyfikacji przynależności do sieci Cittaslow. Warunek ten zawarty jest w statutach międzynarodowego i krajowego stowarzyszenia Cittaslow. Jeżeli tego nie czyni, to w mojej opini nie jest miastem Cittaslow.
– Ile wynosiły koszta przenosin biblioteki
– Kto zlecił wykonanie materiału promocyjnego o polityce senioralnej i młodzieżowej (pisałem już o tym) i ile on kosztował.
– ile nagród i premii wypłacono w górowskim ratuszu przez ostatnie trzy lata.
Burmistrz zadecydował, że ta wiedza Państwu nie przysługuje.
Widocznie zapomniał, że jest urzędnikiem utrzymywanym za publiczne — czyli Państwa — pieniądze, i że odpowiedź jest jego ustawowym obowiązkiem, nie łaską.
Nad sprawą pochylą się WSA i SKO. Cierpliwości mi nie brakuje. Aplauzu nie będzie.
grafika z Internetu
Koalicja Obywatelska Warmińsko-Mazurskie
Koalicja Obywatelska