Opinie / felietony

Rosję widać, Rosję czuć [ List od czytelnika ]

Przy ulicy Podleśnej, za garażami osiedla Bema, od dłuższego czasu zalega dzikie wysypisko odpadów. Na problem zwrócił nam uwagę jeden z mieszkańców, który przesłał do redakcji zdjęcia dokumentujące stan tego miejsca.

„Mając PSZOK na miejscu, ale po co wozić, lepiej wyrzucić za garaż i spokój" — ironizuje autor listu. „Wielce miastowi, na wiosce to im śmierdzi, bo my z miasta jesteśmy" — dodaje.

Czytelnik zwraca uwagę na coś więcej niż tylko kwestię higieniczną. W jego ocenie ulica Podleśna i jej okolice to „ciemna strona miasta" — miejsce, które wypadło z pola widzenia zarówno mieszkańców, jak i władz. „Myślę, że za wjazdem na osiedle Bema nikt problemu w tragicznym stanie ulicy i syfem przy niej nie widzi" — pisze.

Tym bardziej zastanawia fakt, że — jak wskazuje korespondent — w bezpośrednim sąsiedztwie zamieszkuje radny Rady Miasta, a także teść burmistrza. Parę dni temu burmistrz Kostka stwierdził w Bartoszycach, że mieszkańcy domów w Górowie widzą przy dobrej widoczności granicę z Rosją.

Nie trzeba jednak patrzeć tak daleko — wystarczy udać się do granic miasta ulicą Podleśną. Tu zaczyna się wschód.

Oryginalny post na Facebooku

AUTOR

Wojciech Wolański

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *