Historia

KRONIKA MIASTA LANDSBERG [odc. 22] — Strony 22, 22RS, 23, 23RS, 24, 24 RS

1849

Utworzenie Królewskiej Komisji Sądu Powiatowego

Rok 1849 był przedłużeniem poprzedniego, ponieważ polityczne wrzenie trwało. W tym roku nastąpiła także reorganizacja sądów. Dotąd istniał tu od niepamiętnych czasów sąd miejski, podlegający bezpośrednio Wyższemu Sądowi Krajowemu w Królewcu, a jego zwierzchnikiem był sędzia miejski Steiner (od roku 1827).

Teraz w Bartenstein [ Bartoszyce] utworzono sąd powiatowy, a tutejszy sąd stał się odtąd jego integralną częścią pod nazwą „Królewska Komisja Sądu Powiatowego”. Dawniej rozpatrywano tu wszystkie procesy, teraz jedynie drobne sprawy do wartości 50 talarów. Sędzia miejski Steiner pozostał kierującym tą komisją, z tytułem radcy sądu powiatowego.

Człowiek ten zdobył sobie powszechny szacunek i życzliwość dzięki bezstronnemu sprawowaniu urzędu oraz swemu humanitarnemu usposobieniu; w wielu wypadkach zasłużył się też dla miasta, za co magistrat i rada miejska nadały mu dyplom honorowego obywatela Landsbergu. Ozdabia go ponadto odznaczenie Orderu Orła Czerwonego III klasy z wstęgą.

1850

W tym roku nie wydarzyło się nic szczególnego godnego odnotowania. Stany polityczne zaczęły się konsolidować — choć nie całkiem po myśli liberałów — jednak spokój i pokój stopniowo powracały.

Mobilizacja przeciw Austrii

Choć Prusy popadły jeszcze w konflikt z Austrią i skłoniło to do mobilizacji całej armii pruskiej, spór rychło zażegnano, ponieważ Prusy — pod rządami Manteuffla, ministra-prezydenta — przyjęły rolę strony ustępującej. W tym czasie przeszły stąd liczne oddziały wojska; wielu tutejszych obywateli musiało odpowiedzieć na wezwanie do broni, gdyż powołano nawet drugie pospolite ruszenie landwery.

1851

Nie zaszło nic szczególnie doniosłego.

Rozkwit bractwa strzeleckiego

Ruch strzelecki kwitł tu niezwykle. W tym roku obchodzono w Królewcu 500-lecie istnienia tamtejszego bractwa strzeleckiego; na zaproszenie wyruszyła stąd dziesięcioosobowa deputacja z chorągwią. Deputacja złożona z młodych, silnych, inteligentnych mężczyzn — w zgrabnych mundurach — przyniosła tutejszemu bractwu wyłącznie zaszczyt, bo zewsząd garnęli się ludzie, by z naszą deputacją zawierać bliższą przyjaźń.

1852

Brukowanie naszego miasta

Landsberg miał dotąd tak nierówną nawierzchnię ulic, że żaden wóz nie mógł przejechać przez miasto kłusem. Dlatego „ojcowie miasta” postanowili przełożyć bruk, co też w tym roku zostało wykonane.

Przy tej okazji ówczesny skarbnik miejski, aptekarz Lehmann, położył wielkie zasługi, gdyż z dużą przezornością kierował pracami brukarskimi.

Z powodu niwelacji wywieziono z pagórkowatego rynku przeszło tysiąc fur ziemi, przez co plac otrzymał zupełnie inny kształt.
Koszty wyniosły 3.000 (trzy tysiące) i jeszcze kilka setek talarów, i zostały pokryte ze sprzedaży drewna z lasu miejskiego.

Domy przy rynku miały do tej pory w większości ogrodzone ogródki przed oknami — te jednak padły ofiarą zakładanego chodnika.

1853

Rozbudowa wielu domów mieszkalnych
W tym roku nie wydarzyło się nic szczególnie ważnego. Zbiory od kilku lat były bardzo obfite, handel i rzemiosło podnosiły się, a miasteczko zaczyna wyzwalać się z biedy. Coraz wyraźniej widać dobroczynny wpływ pól.

Fizjonomia miasta nabiera większej przyjazności, bo ożywiła się chęć budowania. Kilka starych domów, a zwłaszcza niektóre przy rynku, zostały przebudowane, względnie gruntownie odnowione.
Życie towarzyskie kwitnie w pełni. Latem odbywa się święto strzeleckie, „strzelanie do jelenia”, festyn pływacki itd. Zimą — „ressoursy” (zebrania towarzyskie) z teatrem amatorskim, bale i koncerty.

1854

Budowa szosy heilsberskiej [ do Lidzbarka Warmińskiego]

Najważniejszym wydarzeniem tego roku było rozpoczęcie budowy szosy stąd do Heilsbergu. Budowę tej drogi podjął na swój koszt tutejszy powiat (landrätlicher Kreis) — aż do granicy powiatu heilsberskiego.

Poprowadzenie tej szosy przez miasto, z powodu niekorzystnego położenia, było całkowicie niemożliwe; niech więc potomni nie czynią nam z tego powodu wyrzutów. Przedmieście jednak, przez które szosa ma być doprowadzona, z pewnością w późniejszym czasie podniesie się znacznie, bo już teraz powstaje tam wiele nowych budynków.

Miasto ponosi ogromne składki na tę budowę drogi, jednak nie słychać, by ciężar ten stał się szczególnie uciążliwy.
W tym roku spłonęły doszczętnie trzy domy w pierzei rynku; wkrótce potem zastąpiono je znacznie okazalszymi.

Przelanie największego dzwonu kościelnego przez Grafa z Królewca

W tym samym roku przelano w Królewcu największy dzwon kościelny, ważący 17 cetnarów, który od wielu lat znajdował się w zniszczonym stanie. Nowy dzwon miał bardzo piękne brzmienie i dzięki temu miejscowy zestaw dzwonów stał się nadzwyczaj harmonijny. Radość nie trwała jednak długo: po paru latach dzwon — nie wiadomo wskutek czego — pękł i odtąd ów piękny, czysty ton przepadł.

Koszty przelania pokryto częściowo z dobrowolnych składek. Na wspomnianym dzwonie znajdują się nazwiska ówczesnych zwierzchników miejscowych władz.

Ponieważ miasteczko zyskiwało coraz przyjaźniejszy wygląd, a ruch wzrastał, Królewski Rząd w Królewcu zarządził oświetlenie ulic. Zakupiono więc sześć dużych latarni, które wiszą na łańcuchach nad ulicą i w ciemne wieczory mają się palić do godziny 10.

Oryginalny post na Facebooku

AUTOR

Wojciech Wolański

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *