Burmistrz Górowa Iławeckiego ogłosił konkurs na stanowisko dyrektora Ośrodka Kultury. Konkurs jest potrzebny — poprzedni dyrektor zrezygnował. Pytanie nie brzmi więc, dlaczego miasto szuka nowej osoby, tylko jak przygotowano zasady wyboru. A te budzą wątpliwości.
Konkurs można odwołać bez wyjaśnienia
Najbardziej niepokojący zapis brzmi:
„Burmistrz Górowa Iławeckiego może na każdym etapie unieważnić postępowanie konkursowe bez podania przyczyn”.
To znaczy, że konkurs może zostać zakończony przed rozmowami, po poznaniu kandydatów, a nawet po wskazaniu przez komisję najlepszej osoby. Burmistrz nie musi przy tym niczego publicznie tłumaczyć.
Nikt nie twierdzi, że wynik konkursu jest już przesądzony. Zapis daje jednak burmistrzowi gotowe narzędzie do odrzucenia niewygodnego rezultatu — bez jednego słowa uzasadnienia dla mieszkańców.
Kandydaci nie znają reguł gry
Ogłoszenie wymienia dokumenty, jakie trzeba złożyć, ale nie mówi, jak kandydaci będą porównywani ani na jak długo zostanie powołany dyrektor.
Nie podano:
– na jaki okres zostanie powołany dyrektor, kiedy ma zacząć pracę i jakie będą warunki zatrudnienia;
– ile punktów można otrzymać za doświadczenie i jak oceniana będzie koncepcja działalności Ośrodka;
– czy liczy się bardziej doświadczenie w kulturze, w zarządzaniu, czy w finansach;
– jak komisja rozstrzygnie remis i czy kandydaci poznają uzasadnienie wyniku;
– czy członkowie komisji w ogóle wypełniają karty ocen.
Dokument wspomina o „drugim etapie konkursu”, nie wyjaśniając, z ilu etapów właściwie się on składa i co ocenia się w każdym z nich. Trudno przygotować koncepcję rozwoju instytucji na trzy, pięć czy siedem lat, skoro nie wiadomo nawet, na ile lat się ją powołuje.
Próg wejścia: prawie żaden
Formalne wymagania to średnie wykształcenie i pięć lat stażu pracy. Tyle.
Doświadczenie w kierowaniu zespołem, zarządzaniu instytucją, działalności kulturalnej, finansach publicznych, rozliczaniu dotacji, organizacji imprez czy pozyskiwaniu funduszy zewnętrznych jest jedynie „mile widziane” — czyli nieobowiązkowe.
A to właśnie za to wszystko dyrektor ma odpowiadać: za pracowników, finanse, plan działalności, imprezy, promocję miasta, współpracę z organizacjami, pozyskiwanie pieniędzy. Formalnie do rozmowy kwalifikacyjnej może stanąć osoba, która nigdy w kulturze nie pracowała i nigdy nikim nie zarządzała. To, czy taka osoba dostanie stanowisko, zależy wyłącznie od uznania komisji — bo punktacji, jak wyżej, nie ma.
Przepisy skopiowane z innego ogłoszenia
W dokumencie znalazły się zapisy o pierwszeństwie osób z niepełnosprawnością oraz o sześcioprocentowym wskaźniku zatrudnienia — typowy fragment ogłoszeń o naborze na stanowiska urzędnicze, który przy konkursie na dyrektora samorządowej instytucji kultury nie powinien się w ogóle pojawić.
Co ciekawe, w tym samym dokumencie napisano, że wskaźnik zatrudnienia osób niepełnosprawnych w urzędzie przekracza 6 procent — czyli pierwszeństwo i tak by nie obowiązywało, bo dotyczy sytuacji odwrotnej. Kandydat może więc zostać poproszony o ujawnienie informacji o swoim zdrowiu, nie zyskując w zamian żadnego pierwszeństwa. Samo w sobie tego konkursu to nie unieważnia. Pokazuje jednak, że ogłoszenie sklejono bez dokładnego czytania.
Program bez dostępu do danych
Kandydaci mają przedstawić koncepcję funkcjonowania Ośrodka Kultury, uwzględniającą jego sytuację organizacyjną i finansową. Dokumentów finansowych, statutu, regulaminu ani danych o działalności nie dołączono do ogłoszenia — trzeba się umówić telefonicznie i pojechać do siedziby Ośrodka, żeby je zobaczyć.
To utrudnia start każdemu spoza Górowa i nie daje pewności, że wszyscy kandydaci dostają dokładnie ten sam zestaw informacji. Najprostszym rozwiązaniem byłoby opublikowanie całego pakietu dokumentów w BIP.
Ogłoszenie, o którym nikt się nie dowie
Ogłoszenie ukaże się w miejskim BIP oraz na tablicach w Urzędzie i w Ośrodku Kultury. Nic więcej. Żadnego obowiązku publikacji na portalach branżowych, żadnej wzmianki o stronie samej instytucji.
Jeśli miastu rzeczywiście zależy na znalezieniu najlepszego kandydata, informacja powinna dotrzeć też do doświadczonych ludzi kultury spoza Górowa. Papierowa tablica ogłoszeń i lokalny BIP to sito, przez które przejdzie niewielu.
Klauzula RODO do poprawki
W części o danych osobowych napisano jednocześnie, że kandydat wyraża zgodę na ich przetwarzanie i że ich podanie jest wymogiem ustawowym. To dwie różne, wzajemnie wykluczające się podstawy prawne — jeśli dane są obowiązkowe, przetwarzanie nie może opierać się na dobrowolnej zgodzie. Do tego kandydatów proszono o podpisanie klauzuli informacyjnej, choć to urząd powinien ją tylko przekazać, a nie żądać podpisu.
Reguły do poprawki
Największym problemem tego ogłoszenia nie jest żadna z pojedynczych usterek, tylko to, czego w nim brakuje: jasnych, opublikowanych z góry zasad oceny. Mieszkańcy nie wiedzą, jak komisja porówna kandydatów. Kandydaci nie wiedzą, ile znaczą ich kwalifikacje i przedstawiony program. Burmistrz zostawił sobie za to możliwość zakończenia konkursu w każdej chwili, bez podania powodu.
Czy konkurs jest ustawiony — tego nie wiadomo. Warto jednak zapytać burmistrza wprost: dlaczego przy wyborze osoby, która będzie zarządzać publiczną instytucją, jej pracownikami i pieniędzmi mieszkańców, reguły są aż tak nieostre?