Kultura i wydarzenia

TĘŻNIA MAŁO UZDROWISKOWA

Miasto udostępniło jednemu z naszych czytelników, Panu Jerzemu Bubele, faktury dotyczące soli wykorzystywanej w miejskiej tężni. Wynika z nich jasno: nie kupowano soli leczniczej ani solanki uzdrowiskowej, lecz zwykłą sól kamienną mieloną.

Na fakturach widnieją pozycje: „SÓL KAM. MIELONA, CN-25010091” oraz „sól kamienna mielona sort. 1N”. Kod CN 25010091 wskazuje na sól nadającą się do spożycia przez ludzi, a więc nie jest to sól drogowa. Nie jest to jednak również sól lecznicza, uzdrowiskowa, jodowo-bromowa ani specjalistyczna sól przeznaczona do tężni uzdrowiskowych.

W latach 2022-2024 kupiono łącznie 3 tony takiej soli. Sama sól kosztowała 3 620 zł brutto, czyli średnio ok. 1,21 zł za kilogram. Dodatkowo w 2024 r. na fakturze wykazano osobno transport w kwocie 239,85 zł brutto. Łączny koszt soli i wskazanego transportu wyniósł więc 3 859,85 zł brutto.

Jednocześnie trzeba wyraźnie zaznaczyć: nie potwierdziły się informacje o używaniu soli drogowej. Z dokumentów wynika zakup soli kamiennej mielonej, a nie soli drogowej. To ważne rozróżnienie, bo sól drogowa ma zupełnie inne przeznaczenie.

Pozostaje jednak inne pytanie: czy oszczędność rzędu ok. 3-4,5 tys. zł rocznie była tego warta?

Dla porównania sól jodowo-bromowa przeznaczona do tężni kosztuje orientacyjnie kilka razy więcej. Przykładowe oferty pokazują ceny rzędu ok. 4,60-5,70 zł za kilogram, czyli ok. 4 600-5 700 zł za tonę.

Przy cenie soli używanej przez miasto na poziomie ok. 1,21 zł/kg różnica wynosi orientacyjnie ok. 3,4-4,5 tys. zł na każdej tonie. Przy zużyciu jednej tony rocznie daje to w trzy sezony ok. 10-13,5 tys. zł różnicy.

Nie oznacza to jednak automatycznie, że miasto złamało przepisy.
W małej miejskiej tężni parkowej zwykła sól kamienna może wystarczać do wytworzenia słonego aerozolu i stworzenia miejsca odpoczynku.

Taki obiekt może pełnić funkcję rekreacyjną, estetyczną i relaksacyjną. Ale to wciąż nie jest to samo, co tężnia uzdrowiskowa wykorzystująca wodę leczniczą lub certyfikowaną solankę.

Miejskie tężnie parkowe nie są tym samym, co tężnie uzdrowiskowe. Główny Inspektorat Sanitarny wskazuje, że takie obiekty, mimo wizualnego podobieństwa do tężni uzdrowiskowych, nie są urządzeniami lecznictwa uzdrowiskowego, funkcjonują poza systemem uzdrowiskowym i pełnią przede wszystkim funkcję rekreacyjno-dekoracyjną. Podobnie sanepid wyjaśnia, że miejskie mikrotężnie nie są tężniami uzdrowiskowymi, a obecnie brak jest wyników badań potwierdzających ich lecznicze działanie.

W przypadku prawdziwych tężni uzdrowiskowych przepisy są inne. Rozporządzenie Ministra Zdrowia dotyczące zakładów i urządzeń lecznictwa uzdrowiskowego wymaga m.in., aby do wytwarzania aerozolu leczniczego w tężni wykorzystywano wodę uznaną za leczniczą. To jednak dotyczy urządzeń lecznictwa uzdrowiskowego, a nie zwykłej miejskiej atrakcji parkowej.

Tężnia w mieście może być więc przyjemnym miejscem odpoczynku. Może dawać wrażenie świeżego, wilgotnego, lekko słonego powietrza. Może być elementem rekreacji. Ale z udostępnionych dokumentów nie wynika, aby była obiektem leczniczym ani żeby wykorzystywano w niej sól leczniczą lub solankę uzdrowiskową.

Wielkiej afery więc nie ma, ale pozostaje niesmak.

Czy oszczędność rzędu kilku tysięcy złotych rocznie była rzeczywiście racjonalna, skoro na inne sprawy wydaje się niewspółmiernie większe pieniądze np. drogi abonament dla skarbnik miejskiej, rzymskich wojowników podczas Misterium Męki Pańskiej i inne podobne atrakcje?

Warto chyba było od początku powiedzieć mieszkańcom wprost: to nie jest obiekt leczniczy, tylko rekreacyjna tężnia miejska ze zwykłą solą kamienną.

Oryginalny post na Facebooku

AUTOR

Wojciech Wolański

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *